Ubichinol jest zredukowaną formą Q10, co oznacza, że ma dwa dodatkowe atomy wodoru i działa jako bezpośredni antyoksydant, neutralizując wolne rodniki, co jest kluczowe w ochronie komórek wątroby przed uszkodzeniami.
Ubichinon jest utlenioną formą Q10 i pełni kluczową rolę w łańcuchu transportu elektronów w mitochondriach, co jest niezbędne dla produkcji ATP (energii).
Obie formy są wykorzystywane w organizmie i obie warto suplementować, nie tylko w chorobach wątroby, ale przede wszystkim dla zachowania młodości i zdrowia całego organizmu, co szeroko opisuję w swojej książce pt. ’’Nie musisz się zestarzeć”.
Ubichinol ma wyższą biodostępność niż ubichinon, co oznacza, że jest lepiej wchłaniany i bardziej efektywnie wykorzystywany przez organizm po spożyciu.
Ubichinon musi być przekształcony do ubichinolu wewnątrz komórek, co może być mniej efektywne u osób starszych lub z zaburzeniami metabolicznymi i chorą wątrobą. Z kolei w badaniach naukowych główną rolę grał ubichinon i również okazał się bardzo skuteczny.Tak więc obie formy są świetne dla zdrowia, niemniej dla osób po 70 roku życia lub z uszkodzoną wątrobą zalecałabym ten z ostatnią literką „L”.